Pewien znany na świecie holenderski architekt wypowiedział ikoniczne już zdanie „F*ck the context.”, co oznaczać miało projektowanie obiektu bez zważania na najbliższe otoczenie. Kiedy przyglądam się położeniu domów jednorodzinnych na działkach, mam często wrażenie, że spora rzesza architektów kieruje się mottem „F*ck the cardinal directions.” Nie zważaj na kierunki świata. A to wielki błąd.

Dzięki odpowiedniemu posadowieniu budynku według stron świata możemy zaoszczędzić nawet 30% energii potrzebnej na jego ogrzanie i chłodzenie.

Prawie nigdy nie zdarza się, że działka budowlana nie przysparza problemu podczas wpisywania w nią budynku. A to wjazd nie z tej strony, z której powinien być, a to ściana drzew, które rzucają cień i których sąsiad na pewno nie usunie. Nie raz, nie pięć widziałem dom odwrócony na południe garażem i jednym małym oknem, za to idealnie w stronę wjazdu na działkę. Zawsze wtedy zastanawiam się, czy inwestor zdaje sobie sprawę, że tą jedną decyzją stracił dziesiątki tysięcy złotych na przestrzeni lat użytkowania budynku.

Jak pamięcią sięgam, mówi się w naszej szerokości geograficznej o domach pasywnych. Niestety mówi się jak o jakimś kuriozum, albo przynajmniej o fenomenie, który należy starannie zgłębiać i który musi spełnić określone wymagania, aby nim być. A sprawa jest w zasadzie bardzo prosta – każdy budynek może być w jakimś sensie pasywny, co oznacza, że może w sposób pasywny czerpać energię z natury, zazwyczaj z promieniowania słonecznego. Przymiotnik „pasywny” jest tutaj kluczowy. Oznacza on, że ani sam budynek, ani żaden jego element wyposażenia nie musi podejmować żadnych działań, aby korzystać z energii słońca. Trzeba spełnić tylko jeden warunek – budynek musi być w sposób optymalny (często nie idealny) odwrócony do tych promieni. Nie chodzi tutaj tylko o odwrócenie samej jego bryły, ale także poszczególnych pomieszczeń, zważając na to, w jakich pomieszczeniach oczekujemy wyższej temperatury, a w jakich niższej.

Dobry projekt domu nie wystarczy. Trzeba jeszcze umieć go zastosować.

A teraz wykażę, skąd wzięła się kwota 50.000 złotych oszczędności. Przyjmijmy zapotrzebowanie energetyczne budynku (ogrzewanie) na poziomie 60 kWh/m2/rok. Oznacza to, że dla budynku o powierzchni użytkowej wynoszącej 150 m2, ogrzewanego pompą ciepła, potrzebne będzie około 3000 kWh prądu, co według dzisiejszych cen prądu daje łącznie kwotę ok. 3600 zł. W skrajnym przypadku wadliwego położenia budynku na działce, koszt energii wzrośnie nawet o 30%, co oznacza, że corocznie wydamy 1080 zł. więcej. Kiedy pomnożymy tę wartość przez 40 lat użytkowania, dochodzimy do kwoty 43.200 zł. To jeszcze nie 50.000, ale i tak suma pokaźna, zwłaszcza kiedy wyrzucić ją w błoto. A kwotę 50.000 łatwo przekroczymy, kiedy już za kilka lat, a może nawet za rok kilowatogodzina prądu będzie znacznie droższa. Przypomni nam się wtedy stara już prawda, że najtańsza kilowatogodzina to ta niezużyta. Zachęcam do starannego wybory architekta, który dokona kompletnej analizy tego, jak powinien być położony budynek na naszej działce, ale także jak do kierunków świata powinny być zwrócone poszczególne pomieszczenia.

Przejdź do strony głównej


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

DOMGARD - Każdy zasługuje na dobrą architekturę.
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.